Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

JA I MÓJ WRÓG

Siedzę, cały dzień przy moim stole. Na jego szczycie. Szczyt moich możliwości. Wyżej nie dam już rady szczytować. Przy ładnym, dużym i długim stole dębowym, siedzę. Wysoki jest na połysk, koloru czekolady mlecznej, miejscami zmieszanej z odrobiną gorzkiej, na brzegach ma ramkę inkrustowaną. Szlachetny i dostojny z niego stół. Pamiątka rodzinna, idealny na długie spotkania towarzyskie, w dużym gronie, nie tylko rodzinnym. Grona nie mam wielkiego. Są pojedyncze jednostki, rodzeństwo i kilku znajomych.   Starsza siostra uśmiechająca się od kilku miesięcy z powodu emerytury. Większość życia w fabryce czekolady przepracowała. Czekoladowe lata to nie były, nie miały ani smaku, ani konsystencji rozpływającej się, aksamitnej mazi na języku i podniebieniu. Wrzodem bardziej były, te czynne zawodowo lata, nie powiem jakiej części ciała wrzodem.  Młodszy brat nadal jeszcze na szczycie bankowej drabiny zawodowej. Niezawiedziony, ale rozwiedziony. To nie są chudziutkie, drobniu...

Najnowsze posty

MUSIK IS THE KAYAH